Alpaki i Ceramika - Strona Główna · Blog · Sklep · Forum · LinkiPoniedziałek, Sierpień 21, 2017
Nawigacja
Alpaki i Ceramika - Strona Główna
Blog
Sklep
Wełna
Forum
Linki
Kontakt
Szukaj
Sklep
SKLEP
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 189
Nieaktywowany Użytkownik: 416
Najnowszy Użytkownik: Donaldwit
Blog

Czyż nie jest słodki? Ma już 2 miesiące.


Narodziny. 20.08.2011

Wstał kolejny upalny dzień. Wyprowadziłam alpaki na pastwisko. Jak co dzień Tuptuś szedł grzecznie, a Linka zapierała się jak oślica (czyli normalka). O godzinie 9.18 usłyszałyśmy przeraźliwy wrzask Tuptusia. Pierwsza myśl wilki zagryzają Linkę. W błyskawicznym tempie znalazłyśmy się na pastwisku i o dziwo Tuptuś za łanów tarniny wyprowadzał w naszym kierunku całą i zdrową Linkę. Następna myśl była - to na pewno żmija. W promieniu 50 km za naszym pastwiskiem rozciąga się las. Wilki to nic nowego, a podobno bywa i niedźwiedź. Dopiero jak byłyśmy całkiem blisko Linka odwróciła się bokiem i ku naszemu zdziwieniu, bo straciłyśmy wszelką nadzieję myśląc że ciąża Linki to urojenie, zobaczyłyśmy kopytka wystające z jej pupy. Tuptuś był poruszony do głębi i dlatego wołał nas na ratunek. Całe wydarzenie trwało ok. 30 min. Jeszcze będąc w łonie matki malec wrzeszczał i truskotał, z tąd imię Truś. Nie tylko - urodził się chłopak, wierna kopia tatusia. Po godzinie Linka urodziła ogromne łożysko pełne różowego płynu. To nie możliwe gdzie mieściło się wraz ze sporym zwierzakiem. Najpierw nieporadnie mały Truś poruszał się po krzywym pastwisku. W upalnym słońcu po wytarciu ręcznikiem bardzo szybko osuszył się i najwyraźniej pomylił mnie z mamą. Skubał ręce bluzeczkę szukając mleczka. Godzinę potem mamusia przypomniała sobie o nowym nabytku. Tatuś natomiast cały czas czujnym okiem dozorował zabiegi nie odstępując nas na krok. Miałyśmy wrażenie że jest po prostu dumny



Tydzień po urodzeniu.


Szczęśliwa rodzinka.


Truś zwiedza świat. Zaczyna skubać trawke.

Wakacje


To widok jaki zobaczyły po przyjeździe.



Alpaki podróż zniosły nadzwyczaj dobrze, na ciężarną Linke podróż samochodem nie miała żadnego wpływu, a tak bałyśmy się o nią. Odniosłyśmy wrażenie że trawka, krajobraz i klimat bardzo im się spodobały. Soczysta i zielona trawa była pochłaniana z pasją, która mroziła nam krew z obawy przed wzdęciami. Nie przeszkadzało im w pałaszowaniu fakt, że są przywiązane. Nie do końca ogrodzone pastwisko zachęcało swoim ogromem.



Szczęście nie trwało zbyt długo. Już w południe na nasze nieboraki nastąpiła inwazja wszelkiego rodzaju latających krwiopijców (Spitfire-y, MiGi, Messerschmitt-y i Yokosuki) spowodowały przedziwny taniec naszych alpak, a w następstwie galop w stronę obórki. Kolejne dni Tuptulinki spędzały w zacisznej obórce, a próby przekonania ich do jakości trawy, krajobrazu i klimatu spełzły na niczym. Wszystkimi kończynami zapierały się w obawie przed wyjściem. Do akcji włączyłyśmy wszelkiego rodzaju środki zapobiegawcze, (obroże przeciw insektom, aerozole, i kropelki ) pomoc nadeszła wraz z silnym wiatrem i ochłodzeniem, dało nam to czas na skończenie ogrodzenia, niestety my równie drastycznie zostałyśmy poszkodowane.



Odbiór techniczny nowego nabytku



Charakter.

Alpaki należą do bardzo odważnych zwierząt. Nie poddają się w razie zagrożenia. Ich obroną jest ucieczka. Są bardzo szybkie i zwinne. Ale w sytuacji podbramkowej walczą do upadłego. To panowie walczą. Osłaniają swoim ciałem samice i młode. Nasz Tuptuś zawsze zasłania dostęp do Linki. W momencie gdy n.p jest zamknięty , bo konieczny jest jakiś zabieg przy Lince. W obórce dzieją się straszne rzeczy, mamy wrażenie że pęknie w szwach. Tuptuś szaleje. Po odprowadzeniu Linki na miejsce jest wykończony psychicznie i fizycznie. Ułatwia nam to nie ukrywam, wykonanie zabiegów przy nim (ale jesteśmy wredne). Nasz samiec jest chciało by się powiedzieć męski w każdym calu. No cóż ! Linka jest w ciąży. Niestety Tuptusiaowi wiosna potrafi całkowicie odebrać rozum. Biedna Linka (pokryte samice nie akceptują amorów samców) ratuje się ucieczką. Od pewnego czasu idzie jej to słabiej, ma spory brzuszek. Nie pomaga nawet plucie. Oj jak to cepi… Wpadła na genialny sposób, biegnie pod skrzydełka Borsuka naszego psiaka. W jego towarzystwie też się wyleguje. Borsuk dajac wyraźnie do zrozumienia, że nie chce przeszkadzać odsuwa się na kilka metrów. Czujnym okiem obserwuje jednak Tuptusia. Między nimi ( moim psem i Tuptusiem ) jest obecnie rodzaj zawieszenia broni. Uznają swój autorytet, szanują się. Brak eskalacji, nie jest jednak powodem, żeby nie stanąć w obronie uciśnionej Linki. Biedny Tuptuś, ma przechlapane bo my też jej bronimy. Na intensywne chrząkanie kwiczenie i tupot biegniemy na ratunek. Delikatnie odwracamy uwagę np. marchewką. Ale Tuptuś przygląda nam się z wyraźnym zdziwieniem. Dlaczego????. Przecież on tak bardzo ją kocha!!! Linka oczywiście to wykorzystuje jeśli Borsuk jest za daleko biegnie do nas!



Pielęgnacja.

Był kiedyś taki moment, do dziś wydaje mi się przełomowy! Znienacka podeszłam do moich alpak .Stanęłam spokojnie iiiii. Linka odwróciła głowę. Popatrzyła mi głęboko w oczy ,jak by chciała powiedzieć - ale nie zrobisz mi krzywdy? Ten wyraz jej oczu!Ja wiedziałam - byłam pewna że o to pyta!!! Na głos odpowiedziałam że tak !Nie nie zrobię jej krzywdy chce jej pomóc i opiekować się nią .Wszyscy śmiali się ze mnie gdy im to opowiadałam , nie wierzyli i….. Pomylili się .Od tego czasu wszystko się zmieniło .Linka pozwala dotykać swojej szyjki a nawet głowy. Mogę podejść i odplątać ją na pastwisku .Umyć jej uszy wodą z octem –przeciw komarom i kleszczom Kiedyś było to nie możliwe. Obie musiałyśmy ją trzymać, przepychając się miotała nami po całej obórce.Ten moment był przełomowy.Tuptuś niestety do dziś trzyma dystans , i patrzy tym swoim nie ufnym wzrokiem. Owszem nie jest już tak źle jak było , ale to jeszcze nie to co z Linką. Być może wynika to z faktu że początki u nas były wręcz dramatyczne . Śmierć Nitki ,potem zalana obórka (ulewnymi deszczami- zeszłoroczna powódź ) , musiałyśmy przenieść zwierzaki go garażu. Potem seria wizyt weterynarza szczepienia. A na koniec wizyta Fryzjera . Korekta potwornie przerośniętych zębów i kopytek. Alpakom co roku przycina się zęby . Jest to konieczne . W swojej ojczyźnie prawdopodobnie korygują to naturalnie wygryzając ubogą roślinność wśród kamieni w Andach.A kopytka -(raczej paznokcie) na twardym podłożu U nas niestety hodowcy muszą to robić sami. Nasz Tuptuś nie miał nigdy korygowanych paznokci ( u 8 -9 miesiecznej Linki nie było to jeszcze konieczne ) Kopytka miał w kształcie litery C a co za tym idzie powykrzywiane palce . Korekty trzeba było wykonywać częściej ( normalnie co 3-4 miesiące ). Lepiej nie opowiadać kto kogo korygował. Nie raz stawał dęba a lądował na mojej Wisience . Nie wiedziałam kogo ratować moje dziecko, Tuptusia, czy własną skórę . Na szczęście wola walki mojej córki ,była dominująca. Tuptuś poddawał się . Ten dumny, wyniosły , książe. Troszkę nam serce drżało. Ale potem !!! Ta duma że dałyśmy radę . I wyraźna zmiana zachowania naszego arystokratycznego dżentelmena już po paru krokach . To wszystko powodowało że Wyglądałyśmy jak pawie. Nie czułyśmy siniaków i zadrapań. Nie ważne były podarte spodnie .Może na drugi dzień było gorzej, troszkę bolały mięśnie .No ale ta satysfakcja !!!!!!




Zwyczaje alpak !

Alpaki to bardzo miłe , spokojne i inteligentne zwierzęta .Im dłużej je znam tym bardziej mnie zadziwiają !. Mają bardzo bogaty alfabet dźwięków .Bez wątpienia porozumiewają się między sobą . Początkowo Tuptuś jako wałach opiekował się młodsza Linką. W świecie alpak młode samce opiekują się młodszymi . Strofował ją, pokazywał jak i co jeść a czego nie wolno .Miej więcej w południe, ogłaszał wyraźnym muczeniem , porę -sjesty na odpoczynek i przeżuwanie. On wyznaczył miejsce gdzie załatwiają się, jest to jedno miejsce na danym obszarze , podobnie w obórce robią to zawsze w jednym miejscu ! Biedna nieporadna Linka czasem nie trafiała . Tuptuś wyraźnie okazywał nie zadowolenie .W czasie ich pobytu u nas zmieniałyśmy kilkakrotnie pomieszczenie w którym przebywały . Zawsze Tuptuś pierwszy akceptował nowe ! Zaganianie wieczorem wcale nie było łatwe. Alpaki zrobiły z tego zabawę Tak jak by chciały pokazać że są zwinniejsze i sprytniejszy .Wyglądało to tak jak by cieszył się ze nas oszukały .Tuptuś jako przewodnik szedł w kierunku wejścia ,a potem jednym susem zmieniał kierunek . Zatrzymywał się dopiero w bezpiecznym miejscu obserwował naszą reakcję . Nie zawsze mamy ochotę na zabawę ! Wystarczyło powiedzieć coś spokojnym głosem i wytłumaczyć. O dziwo pomagało . Podobno zbite alpaki chorują i zdychają. Naprawdę nie ma potrzeby karać tych zwierząt w ten sposób . Doskonale rozumieją czego od nich chcemy. Czasem tyko przekora lub chęc zabawy przeważają, ale zdecydowanie można się dogadać. Samotność również je zabija. Dorastające samce (Wałachy) opiekują się w stadzie młodymi ,ale zdecydowanie prym wodzi najstarsza samica Między Tuptusiem i Linką jest wyraźna więź . Początkowo braterska . Teraz przerodziła się w pierwszą miłość .Kochają koty. Nasz Mruczek czuje się wręcz prześladowany . Boi się bardzo tych czarnych potworów a one uwielbiają chodzić za nim. Czasem cichutko podchodzą znienacka na swoich palcach poduszeczkach , Mruczuś podskakuje na metr w górę i wieje gdzie się da . To dziwne ale wszystkie moje zwierzaki wylegują się obok siebie - w bezpiecznej odległości. Mruczek ma świetne układy z psem Borsukiem .Choć ewidentnie kocha zapach alpak ,często przebywa w ich obórce. Wyleguje się obok ich toalety (niestety) Linka już też zaprzyjaźniła się z moim psem ale Tuptuś wyraźnie go omija.


Wzrokiem wyrażają wszystko - O jakie śliczne kocisko !


A czemu sie boisz???

Trudne początki.

Życie toczy się dalej, ale sporo czasu minęło zanim wszystko wróciło do normy .Nie ufny Tuptuś nabrał jeszcze większego dystansu. Nie odstępował Linki na krok. Wpadał w panikę, gdy na moment tracił ją z oczu, nie pozwalał jej dotknąć. Bronił odgradzając ją swoim ciałem i wydając przerażone dźwięki. Jakiekolwiek zabiegi stały się nie możliwe. Z alpakami można chodzić na smyczy. Zalecane jest, aby uczyły się chodzić w kantarku jak najwcześniej. Pierwsze założenie smyczy było koszmarem. . A efekt po założeniu ,zadziwiający. Natychmiast łagodniały, zmieniły się z zadziornych alpak w duże pluszaki. Można je wtedy przytulać, głaskać i rozpieszczać Niestety kantarek nie kojarzył się im najlepiej. Zakładałyśmy go do nieprzyjemnych zabiegów, szczepienia, cięcia kopytek. U Linki przebiegało to dość spokojnie i łagodnie trwa ok. 10 min. Ale przy Tuptusiu zaczynały się schody. Jako praktycznie, dorosły silny samiec alfa , na widok smyczy nastawiał się bojowo. Odwraca się tyłem gotów do kopnięcia. To jeszcze pestka, najwięcej emocji wzbudzał stając dęba. Tuptuśowi nie brakuje sprytu, kiedy wydaje nam się że już już go mamy, wbiega w miejsce toalety, co daje mu wyraźną przewagę. Niestety czasem, jest to naszą porażką. Podejść jest bardzo wiele, ale w końcu się udaje Zmordowane trochę brudne cieszymy się sukcesem. Prawdziwym przełomem stała się pierwsza nasza wycieczka do lasu. Emocje były z obu stron. My przerażone, że coś je spłoszy, wyrwą się i uciekną – one, że je zostawimy. A do tego, las graniczy z płotem sąsiada. .Reakcja Tuptusia, na widok kur była zniewalająca. Oczy zrobiły mu się wielkości talerzyków deserowych a z gardła wydobył się dźwięk tak zaskakujący jak nie przewidywalny .Do tego poruszał dziwnie całym ciałem Alpaki porozumiewają się między sobą różnymi dźwiękami ,ale to było jakby połknął gwizdek .Troszkę taki jak na boisku piłki nożnej a trochę taki, do którego nalewa się wody (były kiedyś takie na odpustach ) i głośno gulgocze zmieniając tony. Byłyśmy zaskoczone i rozbawione. Tego nie słyszałyśmy nigdy wcześniej. Obecnie kantarek już nie jest problemem . Alpaki dają wyraźnie do zrozumienia że mają ochotę przejść się na spacerek . Stają przed bramą i cierpliwie czekają ,a po rekonesansie same dobrowolnie kierują się w stronę domu.




Tak się zaczęło.

Przypadek to coś, co często kieruje naszym życiem. A moja romantyczna, zmęczona dusza aż zawyła jak pierwszy raz przeczytałam o alpakach. Niedługo potem byłam ich właścicielką. Przyjechały pewnego marcowego wieczoru .Dorosła samica Niteczka w wysokiej ciąży, Linka młoda samica i Tuptuś wtedy jeszcze Supełek .Linka i Supełek przebywały w towarzystwie kóz , to niestety zaowocowało złymi nawykami . Moje alpaki potrafiły kopać. No i dlatego zmiana imienia na Tuptuś. Zwyczajem alpak ,podnosił ogonek w stresowych sytuacja, ale dzięki kozom tupał przednim kopytkiem jak konik ale co gorsza odwracał się tyłem i kopał tylnymi nogami. Problem był z Nitką pluła wszystkich i wszystko . Właściciele twierdzili że to dla tego że jest w ciąży. Nie pozwalała dotknąć brzucha ,odstawała od stada , ciągle leżała. W ciągu miesiąca niestety zdechła .Okazało się że miała raka ,po przebytym zapaleniu wątroby .Zostałam oszukana . Tym bardziej że samica była dużo starsza ,jak wiek który podano przy zakupie . .Hodowca wiedział że samica zachowuje się inaczej i odstaje od reszty . Zresztą cała partia która wraz z Nitką przyjechała do Polski już nie żyje . Podobno wynik nie prawidłowego żywienia. To obrzydliwe że ktoś może świadomie wieźć chore zwierze w wysokiej ciąży przez pół Polski. I to tylko dla zysku. Nie tyko my ale i nasze alpaczki rozpaczały. Sens całej hodowli stanął pod znakiem zapytania.


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 50% [1 Głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 50% [1 Głos]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

CurtisHer
04/08/2017 10:24
hbnnhyz http://www.trocacenter.fr
/nike-shox-oz-womens-blac
k-829.php http://www.creer-jeu-conc
ours.fr/956-air-jordan-6-
infrared-2017.php http://www.tableduterroir
.fr/647-nike


CurtisHer
04/08/2017 10:15
crhllpx http://www.home-avenue.fr
/cat-shoes-online-008.htm
l http://www.autoankaufbode
nsee.ch/adidas-schuhe-fĂź
r-frauen-933.php http://www.bluerennes.fr/
616-nike-air-max-1-fe


CurtisHer
26/07/2017 09:09
xfwghve http://www.digitalspot.it
/supra-vaider-amazon-301.
php http://www.tiratardipub.i
t/new-balance-300-court-9
13.html http://www.digitalspot.it
/salomon-da-trekking-257.

CurtisHer
06/07/2017 17:40
hhgxcuk http://www.eltotaxi.nl/ai
r-max-1-parra-953.php http://www.clubeldorado.n
l/new-balance-410-heren-3
70.php http://www.mujerinnovador
a.es/105-jimmy-choo-novia
s-precios.a


kankanka
02/06/2011 21:20
Taaa, kankanka musi to i owo posprawdzać czy działa to sama do siebie pogada smiley))

Facebook

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie